Wyobraź sobie, że siedzisz za kierownicą Lamborghini Countach z lat 70., potwora piękna i mocy. Teraz wyobraź sobie, że ten sam bolid postanawia wyruszyć w drogę samodzielnie, bez nikogo na pokładzie. Dokładnie to przydarzyło się Simonowi Kidstonowi, brytyjskiemu kolekcjonerowi, który przeżył przygodę równie niesamowitą, co upiorną ze swoim LP400. Czy ten oszałamiający coupe stał się pierwszym autonomicznym pojazdem… przez przypadek?

Mężczyzna, legenda: Simon Kidston

Simon Kidston to pasjonat motoryzacji, którego życie wydaje się jak wyjęte z filmu. Z bogatym dziedzictwem rodzinnym pełnym historii o prędkości — jego wujek był jednym z słynnych Bentley Boys, a ojciec był kierowcą i wyścigowcem — nic dziwnego, że stał się jednym z największych kolekcjonerów klasycznych samochodów. Jego kolekcja obejmuje mechaniczne cuda, ale prawdziwym klejnotem pozostaje bez wątpienia jego Lamborghini Countach LP400 Periscopio z 1977 roku. Ten model, z czystymi liniami i agresywnym wyglądem, bardziej przypomina oryginalny prototyp niż podrasowane wersje, które pojawią się kilka lat później.

Tajemniczy start w szkockiej nocy

Jednak życie Simona przybrało nieoczekiwany obrót, gdy jego Countach postanowiła wyruszyć na nocną eskapadę. Zaparkowana przed zamkiem w Szkocji, samochód uruchomił się samodzielnie w środku nocy, pozostawiając Kidstona w osłupieniu. Owszem, piękność ma charakter, ale to już graniczy z paranormalnym! Choć duchy szkockich przodków mogły być odpowiedzialne, kamery bezpieczeństwa potwierdziły, że żaden kierowca nie był obecny na pokładzie.

Na szczęście Countach zakończyła swoją jazdę w krzaku, ledwo unikając zderzenia z murem zamku. Gdyby zjechała trochę bardziej w prawo, mogłaby zniszczyć swój kanciasty przód; skręt w lewo mógłby ją wysłać prosto do rzeki. Prawdziwe szczęście dla tej ikony lat 70.!

Przygoda bez większych konsekwencji

Po wydobyciu Countacha z nieoczekiwanego parkowania, Simon podszedł do incydentu z filozoficznym podejściem. Zauważono lekkie uszkodzenie pod zderzakiem, ale nic poważnego — wszystko już zostało naprawione. Ale co mogło spowodować ten nieoczekiwany start? Między szkockimi legendami a rzeczywistością mechaniczną, Kidston skłania się ku krótkowzroczności spowodowanej wilgocią w powietrzu.

Wyjaśnia na swoim koncie Instagram: „Nasza najlepsza hipoteza to zwarcie spowodowane ekstremalną wilgocią… lub szkockim duchem. Tak czy inaczej, lepiej, że Countach nie postanowiła skręcić o stopę w prawo i wylądować w murze lub o kilka stóp w lewo i skończyć w rzece.” Refleksja pełna humoru na temat wydarzenia, które mogło mieć katastrofalne konsekwencje.

Elektronika wobec żywiołów

Kidston wspomina również, że samochód był zaparkowany na biegu, gdy incydent miał miejsce. To może wyjaśniać, dlaczego poruszał się sporadycznie, zanim ponownie się uruchomił. To piękna lekcja o kaprysach elektroniki samochodowej i kaprysach szkockiego klimatu: wydaje się, że góry nie są jedynymi, które potrzebują dobrego czasu, aby działać prawidłowo.

Countach: mit, który wciąż inspiruje

Ta przygoda tylko dodaje do mistycznej aury otaczającej Lamborghini Countach. Ten ikoniczny model z lat 70. nie tylko ucieleśnia sztukę projektowania samochodów, ale także epokę, w której samochody były naprawdę projektowane jako dzieła sztuki na kołach. Countach pozostaje do dziś punktem odniesienia wśród super samochodów, przyciągając zarówno entuzjastów, jak i nowicjuszy swoim odważnym wyglądem i oszałamiającymi osiągami.

Kidston wydaje się akceptować, że jego Countach stała się rodzajem lokalnej legendy. W końcu, kto inny może twierdzić, że posiada samochód, który samodzielnie wyrusza w drogę? Nigdy nie wiadomo, co ta włoska piękność mogłaby zrobić następnie. Może po prostu czeka na idealną okazję, aby zaprosić się na inną imprezę?

O zespole redakcyjnym

AutoMania Editorial Team to niezależny kolektyw pasjonatów motoryzacji. Jako wolontariusze łączy nas jeden cel: wyjaśniać bieżące wydarzenia, opowiadać historie, które napędzają kulturę motoryzacyjną, oraz publikować treści jasne, przydatne i dostępne dla wszystkich.

Podobne artykuły