Nierówności i krawężniki na torach stanowią odwieczny problem dla bolidów Red Bulla, a Max Verstappen nie ukrywa swojej frustracji. Zbliżający się wyścig w Monako budzi obawy o komfort i osiągi Holendra, jednak zespół zapewnia, że pracuje nad rozwiązaniami.
Verstappen i bolączki RB20 na nierównościach
Podczas Grand Prix Kanady Max Verstappen nie owijał w bawełnę. Zachowanie jego Red Bulla na nierównościach i krawężnikach pozostaje jedną z największych słabości zespołu. Problem ten towarzyszy austriackiej stajni od lat i, mimo wprowadzenia nowego regulaminu technicznego, wciąż nie został wyeliminowany.
„Wszędzie tam, gdzie tor jest nierówny, będzie nam ciężko” – przyznał Holender w Montrealu. „Wynika to z filozofii naszego obecnego bolidu, ze sposobu, w jaki go ustawiamy, by radził sobie z nierównościami, w porównaniu do poziomu docisku aerodynamicznego. Nadal nie jest to optymalne. W Miami było trochę lepiej, ale tam też było mniej nierówno. To ułatwia nam znalezienie odpowiednich ustawień.”
Na torze Gilles’a Villeneuve’a agresywne korzystanie z krawężników było kluczowe, zwłaszcza w kwalifikacjach. Jednak wąskie uliczki Monako stanowią wyzwanie o zupełnie innej skali. Zapytany o nadchodzący weekend w Księstwie, Verstappen wybuchnął śmiechem: „Ach tak, to będzie wspaniałe. Chyba zamówię nowe plecy!” Ta uwaga, choć żartobliwa, kryje w sobie realne zmartwienie.
Monako – ostateczny test dla wybrednego Red Bulla

Austriacki zespół zmaga się z podobnymi trudnościami również w tym sezonie. W erze bolidów bazujących na efekcie przypowierzchniowym, problemy te były szczególnie widoczne z powodu ekstremalnie niskiego prześwitu i sztywnego zawieszenia, wymuszonych przez regulacje. Chociaż obecne bolidy F1 są mniej zależne od wysokości prześwitu, problem zdaje się utrzymywać.
Sam Verstappen jest zaskoczony, że te trudności utrzymują się tak długo w Red Bullu. „Gdybyśmy tylko dokładnie wiedzieli, co je powoduje. Mam kilka pomysłów i właśnie nad nimi będziemy pracować” – wyjaśnia czterokrotny mistrz świata.
Laurent Mekies: „Nic, czego nie dałoby się naprawić w 2026 roku”
Kluczowe pytanie brzmi, jak szybko te problemy uda się rozwiązać, zwłaszcza jeśli, jak sugeruje Verstappen, są one związane z samą filozofią RB20. Zapytany przez Motorsport.com o możliwość rozwiązania tych trudności jeszcze w tym sezonie, czy też jest to problem strukturalny, który będzie musiał poczekać na 2027 rok, Laurent Mekies, nowy dyrektor zespołu, starał się uspokoić nastroje.
„Na tym etapie nie widzimy niczego, czego nie dałoby się naprawić w 2026 roku” – stwierdził. Dyrektor zespołu dodał, że wyzwaniem dla inżynierów jest znalezienie właściwej równowagi. Red Bull chce rozwiązać te problemy z prowadzeniem tylko w taki sposób, aby nie wpłynęło to negatywnie na czystą wydajność.
Dążenie do idealnego kompromisu
Celem jest posiadanie bolidu konkurencyjnego na wszystkich typach torów, a nie maszyny, która sprawdza się tylko w określonych warunkach. „Ludzie w fabryce przeprowadzają wszelkie możliwe analizy, aby znaleźć rozwiązanie, które nie tylko naprawi te problemy, ale także przyniesie poprawę osiągów” – wyjaśnił Francuz. „Ponieważ prawdopodobnie dość łatwo byłoby naprawić te wady, jednocześnie spowalniając bolid. My chcemy je naprawić, jednocześnie zyskując na osiągach. To złożony problem.”
Red Bull: Niezachwiana wiara w zdolność rozwiązywania problemów
Mimo wszystko Mekies jest przekonany, że Red Bull będzie w stanie kontynuować postępy w trakcie sezonu. Postępy, które mogą okazać się nieocenione później w roku na torach takich jak Baku, Singapur czy Las Vegas, gdzie zarządzanie nierównościami i krawężnikami jest kluczowe. „Lubimy złożone problemy. Mamy ich sporo i jestem przekonany, że tak samo, jak udało nam się rozwiązać fundamentalne problemy od początku sezonu, uda nam się rozwiązać kilka kolejnych.”
Co warto zapamiętać o sytuacji Red Bulla:
- Red Bull RB20 nadal cierpi na brak komfortu i problemy z osiągami na nierównych torach i krawężnikach.
- Ten powtarzający się problem Red Bulla nie został rozwiązany pomimo zmiany regulaminu technicznego.
- Max Verstappen wyraża swoją frustrację i obawy, szczególnie przed Grand Prix Monako.
- Zespół pod kierownictwem Laurenta Mekiesa zapewnia, że pracuje nad rozwiązaniami mającymi na celu nie tylko poprawę prowadzenia bolidu, ale także jego ogólnych osiągów.
- Red Bull jest pewny swojej zdolności do rozwiązania tych złożonych problemów przed końcem sezonu 2026.
Powiązane artykuły : Dodge Monaco
Wybór artykułów, poradników i wskazówek : Dodge Monaco.

GP Monako 2026: Znamy nowy termin i szczegółowy harmonogram legendarnego wyścigu
Grand Prix Monako 2026 zapowiada się jako jedno z kluczowych wydarzeń w kalendarzu Formuły 1. W tym roku…

F1 jednoczy siły w walce z tragicznymi wypadkami drogowymi. Wielka aukcja w Monako
Monako, znane z prestiżowego Grand Prix Formuły 1, stanie się areną wyjątkowego wydarzenia charytatywnego. Pod hasłem "Formula One…
Dodge Dart 1976: Cichy świadek minionej epoki
Dodge Dart z 1976 roku to trochę jak zapomniana piosenka, która wraca do pamięci: jego prosta melodia i…




