Aktualności

Tuluza: samochody-radary Lapi obciążają mechaników

W Tuluzie, samochody-radary Lapi, znane z tropienia rozkojarzonych kierowców, sieją zaniepokojenie wśród mechaników. W obliczu wysokich mandatów, płatnego parkowania i braku miejsc, ci profesjonaliści widzą zagrożenie dla swojej działalności. Niektórzy z nich kumulują nawet do 1 600 € mandatów w ciągu miesiąca! Teraz władze miasta muszą wytłumaczyć się z tej wybuchowej sytuacji.

Polowanie na czarownice z użyciem samochodów-radarów

W Różowym Mieście atmosfera jest tak ponura, jak burzowe niebo. Mechanicy są pod presją. Samochody Lapi, te dziwne pojazdy zdolne do robienia zdjęć jak paparazzi na czerwonym dywanie, nie robią różnicy między osobami prywatnymi a profesjonalistami. Ich czujniki badają każdą tablicę rejestracyjną z precyzją orła na polowaniu. Mechanicy, którzy muszą parkować pojazdy swoich klientów na płatnych miejscach z powodu braku miejsca, cierpią z powodu tych urządzeń, które ludność w kryzysie ochrzciła mianem „sulfatorów mandatów”.

(zdjęcie ilustracyjne) Samochody Lapi nie zawsze są niezawodne... © Strona internetowa urzędów miasta Saint-Aignan-Grandlieu

(zdjęcie ilustracyjne) Samochody Lapi nie zawsze są niezawodne… © Strona internetowa urzędów miasta Saint-Aignan-Grandlieu

Mandaty, które bolą w portfelu

Profesjonaliści z branży motoryzacyjnej w Tuluzie żyją w ciągłym strachu przed otrzymaniem mandatu. Jeden z mechaników podzielił się swoim zaniepokojeniem z naszymi kolegami z France 3 Régions, stwierdzając, że tylko w październiku ubiegłego roku jego pojazdy zaparkowane na ulicy przyniosły mu mandaty sięgające 1 600 €! Wyobraźcie sobie: to tak, jakbyście musieli płacić czynsz za prawo do pracy. Taka strata mogłaby zagrozić całej jego działalności. To nie jest tylko kropla w oceanie, to prawdziwe tsunami.

(Ilustracja) Profesjonaliści z branży motoryzacyjnej w Tuluzie podnoszą alarm © Yayimages

(Ilustracja) Profesjonaliści z branży motoryzacyjnej w Tuluzie podnoszą alarm © Yayimages

Niespodziewane strategie, aby uniknąć mandatów

W obliczu tej beznadziejnej sytuacji niektórzy mechanicy nie wahają się grać na śliskim gruncie. Jeden z blacharzy ujawnił, że stosuje nielegalną metodę: ukrywa tablice rejestracyjne swoich klientów taśmą, aby uniknąć mandatów. W jego mniemaniu to konieczne zło. W końcu, przy tak małej liczbie miejsc parkingowych dostępnych do dostaw, to niemal kwestia przetrwania.

Władze Tuluzy w tarapatach

Jednak te przykłady nie są odosobnione na ulicach Tuluzy. Została uruchomiona petycja przez kilku profesjonalistów, aby wywrzeć presję na władze miasta, które wydają się nawigować w tej burzy. Maxime Boyer, odpowiedzialny za transport i nowe mobilności, przyznaje, że myślą o rozwiązaniach: „Badamy, co robią inne duże miasta, ale na tym etapie nie mamy jeszcze żadnego rozwiązania.” W międzyczasie mandaty nadal spadają: między 2022 a 2023 rokiem przybycie samochodów Lapi spowodowało wzrost liczby mandatów za nieprawidłowe parkowanie o 71 %.

Wyzwania związane z konieczną regulacją

Czas, aby władze miasta wzięły pod uwagę rzeczywistość na miejscu. Mechanicy nie proszą o wiele, tylko o uznanie swojej trudnej sytuacji. Podczas gdy samochody-radary kontynuują swoją „sprawiedliwość”, byłoby rozsądnie dostosować zasady, aby umożliwić profesjonalistom pracę bez ciągłego strachu przed mandatami. W końcu sukces miasta opiera się również na zdrowiu ekonomicznym jego lokalnych przedsiębiorstw.

Tuluza stoi na rozdrożu: albo nadal będzie postrzegana jako miasto, w którym samochody-radary rządzą, albo wybierze drogę dialogu z lokalnymi aktorami gospodarczymi. Zobaczymy, jak ta sprawa się rozwinie, ale jedno jest pewne: trzeba działać szybko, zanim sytuacja stanie się jeszcze bardziej wybuchowa.