Duny Silver Lake, plac zabaw dla off-roadowych wojowników Nissana. Dzięki swoim modelom PRO-4X, japońska marka nie ogranicza się do ładnych kształtów na drodze; atakuje piasek z determinacją, która mogłaby zawstydzić wściekłego buldożera. Przygotuj się na zanurzenie w świecie, gdzie solidność i technologia spotykają się w szalonym tańcu mocy i zwinności.

Zanurzenie w świecie PRO-4X

Nissan nie oszczędzał na solidności. Legenda zaczyna się w 1959 roku z Datsunem 220, małym ciężarówką o wojennej duszy. Ten model położył fundamenty dla sagi, która trwa z legendarnym Nissanem Patrol, prawdziwym buldogiem dróg od ponad 70 lat. Dziś PRO-4X ucieleśniają szczyt tej filozofii, z wzmocnionymi zawieszeniami, terenowymi oponami i systemem blokady tylnego dyferencjału, który mógłby zawstydzić weterana. Wyobraź sobie czołg przemierzający pole bitwy: to dokładnie duch, który emanuje z tych pojazdów. Każdy PRO-4X jest zaprojektowany, aby stawić czoła grawitacji i zdrowemu rozsądkowi, jednocześnie prezentując styl, który zwraca uwagę — nawet w najdalszych zakątkach.

Podczas sesji jazdy po wydmach Silver Lake, Nissan zaprezentował swoje Armady i Frontiery PRO-4X w pokazie siły. Kontrast między elegancją designu a brutalnością eksplorowanych terenów był uderzający. To było jak zobaczenie tańczącego słonia na kwiatach: te kolosy osiągnęły swoje wyczyny z niespodziewaną gracją. Ale uwaga! Wydmy to nie tylko zwykły park rozrywki; to prawdziwy test dla kierowców i ich maszyn. W tym surowym otoczeniu każdy zakręt to delikatny taniec między mocą a kontrolą.

Nissan Frontier PRO-4X
Nissan Frontier PRO-4X, gotowy do dominacji na wydmach.

Unikalne doświadczenie na wydmach Silver Lake

Wydmy Silver Lake rozciągają się na około 800 hektarach, prawdziwy labirynt piasku nad jeziorem Michigan. Ta unikalna mieszanka plaży, pustyni i lasu przyciąga nie tylko miłośników mocnych wrażeń, ale także producentów samochodów do testowania swoich pojazdów. Nissan wybrał to miejsce, aby pokazać, że jego PRO-4X nie ograniczają się do błyszczenia na asfalcie. Pod słońcem, te bestie pokazały, że są gotowe na wszystko. Wyobraź sobie wyścig samochodów na płótnie sztuki: tutaj każdy ruch kierownicą to dzieło sztuki rysowane w piasku.

Rankiem naszego testu, deszcz sprawił, że powierzchnia wydm była dobrze zbita — to, co niektórzy nazywają „oszukanym piaskiem”. To ułatwiało początkową przyczepność, ale uwaga! Gdy tylko przełamiesz tę skorupę, utkniesz w miękkim piasku, jak kaczka próbująca chodzić po lodowisku. Każde przejście stawało się epicką walką z grawitacją i przyczepnością, wystawiając na próbę cierpliwość kierowców. Ocena prędkości i zachowanie spokoju, gdy osiągasz szczyt wydmy, były kluczowe; najmniejszy błąd mógł prowadzić do katastrofalnego spadku, jak rockowa gwiazda ślizgająca się na scenie.

Nissan Armada w wydmach
Nissan Armada stawiający czoła wydmom z dumą.

Nissan Frontier PRO-4X: solidny, ale elegancki

Zacznijmy od Frontiera, którego cena zaczyna się od około 31 000 dolarów. Wersja PRO-4X z krótką skrzynią zaczyna się tuż poniżej 42 000 dolarów. Za w pełni wyposażony model zapłaćcie nieco ponad 50 000 dolarów. Znacząca inwestycja w pickup średniej wielkości, ale konkurencyjna w stosunku do rywali na rynku. Pod maską znajduje się silnik V6 o pojemności 3,8 litra, który dostarcza 310 koni mechanicznych i 381 Nm momentu obrotowego. W połączeniu z dziewięciobiegową automatyczną skrzynią biegów, może ciągnąć do 3 020 kg i przewozić 550 kg. Jeśli chodzi o zużycie paliwa, spodziewaj się około 14 L/100 km w mieście i 11 L/100 km na autostradzie.

Ale nie daj się zwieść, Frontier PRO-4X to jeden z najbardziej autentycznych pickupów średniej wielkości na rynku. Nie ma tu potrzeby turbo ani hybrydy; tylko solidna mechanika i płynna skrzynia biegów. Choć nie jest najsilniejszy ani najbardziej ekonomiczny w swojej klasie, jego prostota jest urzekająca — trochę jak dobry stary rock’n’roll, który odmawia zastąpienia przez syntetyczną pop. W skrócie, to idealna broń dla tych, którzy kochają dziką naturę bez zbędnych dodatków.

Nissan Frontier PRO-4X na piasku
Nissan Frontier PRO-4X gotowy do podboju wydm.

Na terenie, Frontier ujawnił zaskakującą zwinność. Po spuszczeniu powietrza z opon do około 1 bara, był gotowy stawić czoła wyzwaniom miękkiego piasku. Dzięki napędowi na cztery koła, blokowanemu tylnemu dyferencjałowi i solidnym oponom terenowym, z łatwością sunął po wydmach. Płyty ochronne nawet zebrały kilka wgnieceń, dowód na to, że ten solidny pickup potrafi znosić ciosy z klasą.

Armada PRO-4X: moc i wyrafinowanie

Nissan Armada PRO-4X
Nissan Armada PRO-4X: moc spotyka się z wyrafinowaniem.

Dla tych, którzy wolą przerośnięte SUV-y, Armada PRO-4X jest dostępna od około 74 000 dolarów. Pod jej maską kryje się silnik V6 twin-turbo o pojemności 3,5 litra, rozwijający 425 koni mechanicznych i monumentalny moment obrotowy 700 Nm. Z możliwością holowania do 3 856 kg i szacowanym zużyciem paliwa wynoszącym 15 L/100 km w mieście i 13 L/100 km na autostradzie, Armada to wszechstronna bestia, która nie zostawia nic przypadkowi. Pomyśl o niej jak o słoniu potrafiącym wykonywać piruety: zaskakuje swoją wielkością, ale także zwinnością.

Armada jest antytezą Frontiera: jest pełna nowoczesnej elektroniki, oferując jednocześnie moc, która przypomina najlepsze czasy Nissana GT-R. Na trudnym terenie, imponuje zaskakującą łagodnością dzięki regulowanemu zawieszeniu. Jej przytłaczająca obecność nie ustępuje Toyota Sequoia TRD Pro. Jednak z wagą przekraczającą 2 700 kg, jej ciężar odczuwalny jest na piasku — trochę jak próba biegania w betonowych butach podczas burzy.

Nissan Armada w wydmach
Nissan Armada w swoim żywiole: wydmy.

Ostateczne myśli: między siłą a finezją

Nissan PRO-4X na wydmach
Nissan PRO-4X stawiający czoła pustynnemu krajobrazowi.

Żaden z dwóch modeli PRO-4X nie jest doskonały, ale zdecydowanie przewyższają swoich konkurentów pod względem wartości. Frontier mógłby skorzystać z nieco większej przestrzeni z tyłu lub nawet z jeszcze mocniejszej wersji, aby konkurować z Tacoma TRD Pro — wyobraź sobie go z silnikiem twin-turbo z Armady: to byłoby szaleństwo. Co do Armady PRO-4X, zyskałaby na bardziej intuicyjnym interfejsie do swoich sterowników. Mimo to, te dwa kolosy potrafiły pewnie i solidnie zdominować wydmy. W świecie, w którym każdy dolar ma znaczenie, oferują kuszący balans między komfortem a zdolnościami — dokładnie to, czego szukają nowocześni poszukiwacze przygód.

O zespole redakcyjnym

AutoMania Editorial Team to niezależny kolektyw pasjonatów motoryzacji. Jako wolontariusze łączy nas jeden cel: wyjaśniać bieżące wydarzenia, opowiadać historie, które napędzają kulturę motoryzacyjną, oraz publikować treści jasne, przydatne i dostępne dla wszystkich.

Podobne artykuły