Formuła 1

Mercedes przyznaje się do problemu po kolejnym słabym starcie Antonellego w Miami

Prowadzący w klasyfikacji Kimi Antonelli znów stracił dużo już na starcie sprintu w Miami. Mercedes wziął część odpowiedzialności na siebie, ale jednocześnie przyznał, że rywale lepiej wykorzystali początek sezonu na torze.

Mercedes przyznaje się do problemu po kolejnym słabym starcie Antonellego w Miami

Żeby zrozumieć ten weekend bez wyrwania pojedynczego wyniku z kontekstu, warto spojrzeć szerzej na dział Formuła 1. W przypadku Mercedesa nie chodzi już tylko o jeden nieudany start, ale o szerszy obraz: zespół nadal szuka tempa, odkłada poprawki w czasie i musi gonić rywali, którzy wcześniej trafili z rozwojem auta.

Antonelli znów stracił pozycje, zanim na dobre ruszył wyścig

To nie jest już przypadek. Po pięciu startach w tym sezonie Kimi Antonelli oddał w pierwszym okrążeniu łącznie 20 pozycji, a w Miami historia znów się powtórzyła. Wystartował z drugiego pola w sprincie, ale jeszcze przed pierwszym zakrętem spadł na piąte miejsce.

Mercedes przyznaje się do problemu po kolejnym słabym starcie Antonellego w Miami image 2

Tym razem młody kierowca nie od razu wziął winę na siebie. Zamiast przyznać się do błędu, podkreślał, że procedury startowe wykonał prawidłowo i sugerował większy niż zakładany brak przyczepności. W praktyce oznacza to, że problem wyglądał bardziej na poślizg przy ruszaniu niż na zwykłą pomyłkę kierowcy.

Mercedes nie obciąża Antonellego winą

Reakcja zespołu była jednoznaczna. Mercedes mówił o problemie po swojej stronie i zaznaczył, że to nie była „absolutnie” wina Antonellego. W padoku, gdzie zwykle bardzo ostrożnie rozdziela się odpowiedzialność, taki komunikat jest czytelny: ekipa nie zostawia swojego młodego kierowcy samego z krytyką.

To ważne także z perspektywy całego sezonu. Dla zawodnika uczącego się Formuły 1 każde nieudane ruszenie z pola startowego ma inne znaczenie, jeśli wynika z błędu kierowcy, a inne, jeśli zawiodło auto. W pierwszym przypadku korekta jest prosta. W drugim Mercedes musi naprawić realną słabość, która może wracać w kolejnych wyścigach.

W Miami Mercedes częściej gonił niż naciskał

Sam sprint pokazał też, że tempo Mercedesa nadal nie daje pełnego komfortu. Zespół miał walczyć o lepszą pozycję w środku stawki, ale zamiast tego przede wszystkim oglądał plecy szybszych rywali. Ferrari Charlesa Leclerca było poza zasięgiem, a McLareny w tym układzie także okazały się nieosiągalne.

George Russell mówił wprost, że na takich torach Mercedes ma zwyczajnie trudniej. Miami nie wybacza autu, które ślizga się na każdym etapie zakrętu i nie daje kierowcy pewności przy wejściu w zakręty. Gdy przyczepności brakuje, start staje się jeszcze bardziej ryzykowny, bo każde uślizgnięcie od razu kosztuje pozycje.

Limity toru dołożyły Antonellemu kolejną stratę

Jakby tego było mało, Antonelli został jeszcze ukarany za wielokrotne przekraczanie granic toru. Na mecie był czwarty, ale po uwzględnieniu kary spadł na szóste miejsce, a Russell zyskał jedną pozycję.

To dobrze pokazuje, co dzieje się, gdy brakuje tempa. Kierowca zaczyna naciskać mocniej, częściej ryzykuje i łatwiej o drobne błędy. Antonelli sam przyznał później, że był to frustrujący sprint, w którym musiał walczyć z własnymi pomyłkami i pilnować, by nie powtarzać takich wyjazdów poza tor. W Formule 1 kosztuje to podwójnie: najpierw na starcie, potem w całym wyścigu.

Mercedes odkłada poprawki na później niż rywale

Najciekawszy w tym wszystkim jest jednak kalendarz rozwoju auta. Mercedes zdecydował się przesunąć większość poprawek na Grand Prix Kanady, podczas gdy McLaren, Ferrari i inni pokazali nowe elementy już w Miami. Zespół z Brackley jedzie więc z lekkim opóźnieniem i liczy, że mimo to utrzyma kontakt z czołówką.

Toto Wolff otwarcie przyznał, że ekipa jest w tej kwestii spóźniona, ale liczy na to, że da się nadrobić to tempem na torze. Odciął też temat od niedawnych zmian regulaminowych. Jego zdaniem decyduje przede wszystkim rozwój auta, a kilka dziesiątych sekundy znalezionych wcześniej potrafi odwrócić układ sił. W Formule 1 to banalne stwierdzenie, ale właśnie ono najczęściej oddaje prawdę.

Miami pokazało, gdzie Mercedes naprawdę traci

Ten sprint nie mówi tylko o kolejnym słabym starcie Antonellego. Pokazuje też, że Mercedes nadal nie ma przewagi tam, gdzie przyczepność spada, a rywale przywożą poprawki w lepszym momencie. Miami było więc bardziej ostrzeżeniem niż tylko nieudanym epizodem: w Formule 1 nawet niewielkie opóźnienie techniczne od razu wychodzi na torze.

Dla Antonellego priorytet jest prosty — ustabilizować starty i ograniczyć błędy, kiedy auto staje się trudniejsze do prowadzenia. Dla Mercedesa stawką jest z kolei udane wdrożenie zmian w Kanadzie i naprawienie problemu, który mógł kosztować pozycje już na pierwszych metrach. Jeśli to się nie uda, zespół może długo oglądać ten sam scenariusz: szybki weekend psuty od razu po zgaśnięciu świateł.

  • Antonelli znów stracił pozycje na starcie sprintu w Miami.
  • Mercedes wziął odpowiedzialność za problem po swojej stronie.
  • Tempo Flèches d’Argent nadal było niższe niż McLarena i Ferrari.
  • Kara za limity toru pogorszyła wynik Antonellego.
  • Mercedes przesunął większość poprawek na Grand Prix Kanady.
  • Miami potwierdziło różnice w tempie rozwoju na początku sezonu.
AutoMania Hub

Discover Mercedes-Benz

🏷️ Mercedes-Benz News, models and updates 🧰 Parts Mercedes-Benz Brand marketplace