Kanadyjska przygoda z nieproszonym gościem
Wyścig Formuły 1 w Kanadzie przyniósł Williamsowi kolejną dawkę pecha, tym razem w absurdalnym wydaniu. Alexander Albon, który miał spore nadzieje na dobry występ dzięki konkurencyjnej FW48, zakończył swój weekend przedwcześnie. Wszystko przez kolizję z… świstakiem na torze Gilles Villeneuve. Incydent ten nie tylko kosztował zespół sporo pieniędzy na naprawy, ale także zrujnował plany na sprint.
Zwierzęca interwencja, która kosztuje fortunę
Tor Gilles Villeneuve słynie z niespodzianek, ale tym razem scenariusz napisał sam los, i to w hollywoodzkim stylu. Alexander Albon, podczas jednej z sesji treningowych, z impetem uderzył w świstaka przecinającego tor po wyjściu z siódmego zakrętu. Zwierzęce spotkanie, choć nie z winy kierowcy, spowodowało poważne uszkodzenia bolidu Williamsa.
Początkowo wydawało się, że uda się szybko naprawić bolid przed kwalifikacjami do sprintu. Niestety, dokładne oględziny wykazały, że uszkodzenia skrzyni biegów i jednostki napędowej są na tyle poważne, że ich wymiana jest konieczna. To z kolei automatycznie wiąże się z karami na starcie i, co gorsza, oznaczało koniec udziału Albona w sesjach kwalifikacyjnych do sprintu.
„Jestem naprawdę rozczarowany za Alexa, bo miał tempo w ten weekend, był w świetnej formie i to po prostu niefortunny incydent” – powiedział James Vowles, szef zespołu. „To po prostu zły los. Na początku nie wyglądało to tak źle, ale kiedy odebraliśmy samochód, zobaczyliśmy problemy z jednostką napędową, skrzynią biegów i zawieszeniem. Kiedy masz tyle problemów na raz, to koniec.”
Nadzieje na odrodzenie Williamsa
Mimo tego niefortunnego zdarzenia, atmosfera w boksie Williamsa, według słów Vowlesa, nie była pozbawiona optymizmu. Incydent, choć frustrujący, nie przyćmił znaczących postępów, jakie poczynił zespół. Szef zespołu podkreślił, że obecna wersja FW48 jest najlżejszym bolidem, jakim kiedykolwiek jeździł zespół, co świadczy o ciężkiej pracy nad redukcją masy.
„To zdecydowanie najlżejszy samochód, jaki kiedykolwiek prowadziliśmy” – potwierdził Vowles. „Dodaliśmy znaczący pakiet aerodynamiczny, w tym modyfikacje podłogi, nadwozia i przedniego skrzydła.” Te usprawnienia, wprowadzone najpierw w Miami, a następnie uzupełnione w Kanadzie poprzez przesunięcie wydechu w celu optymalizacji docisku, pozwalają Williamsowi zbliżyć się do rywali ze środka stawki.
„Pomiędzy Japonią a Miami mieliśmy około 32 różnych struktur pracy; tylko jedna dotyczyła pakietu aerodynamicznego, wszystkie pozostałe skupiały się na tym, jak poprawić osiągi samochodu” – dodał, ilustrując skalę wysiłków. Zespół wprowadził również znaczące ulepszenia w tylnym zawieszeniu, co przekłada się na lepsze prowadzenie i większą stabilność w zakrętach.
Sprint zamieniony w testy na żywo
Po konieczności wymiany skrzyni biegów i silnika, Alexander Albon musiał zrezygnować z udziału w sprincie. Ten format, już i tak krótki i intensywny, nie dawał mu realnej szansy na zdobycie punktów. James Vowles słusznie określił tę sesję jako „testy na żywo” dla kierowcy.
„Jego frustracja wynika z faktu, że miał takie samo tempo jak Carlos (Sainz) w ten weekend” – wyjaśnił Vowles. „Samochód wydawał się szybki i miałby takie same szanse na awans do SQ3 dzisiaj, ale zostało mu to odebrane bez jego winy. Dlatego jest sfrustrowany, ale gdybyście zajrzeli do garażu, zobaczylibyście nas wszystkich uśmiechniętych i śmiejących się.” Ta anegdota świadczy o żelaznej woli walki w zespole, pomimo niepowodzeń.
„Właściwie był w bardzo dobrym nastroju, ponieważ jego osiągi są na odpowiednim poziomie. Kiedy osiągi są na miejscu, a samochód jest konkurencyjny, kierowca zazwyczaj bardzo szybko radzi sobie z takimi sytuacjami” – podsumował Vowles. Głównym celem pozostaje niedzielny wyścig, w którym Albon, pomimo kary, będzie chciał udowodnić potencjał odnalezionego bolidu.
Prawdziwe punkty do zdobycia w niedzielę
Choć frustracja związana z potencjalnie obiecującym weekendem narastała, James Vowles skupił się na głównym celu: niedzielnym wyścigu. „Ostatecznie, bądźmy szczerzy wobec siebie. Może być jeden punkt do zdobycia w sprincie, ale prawdziwe punkty zdobędziemy w sobotę
i niedzielę, a on wciąż ma na to szansę” – stwierdził.
Szef Williamsa liczy na odnalezioną konkurencyjność FW48 i talent Alexandra Albona, aby awansować w klasyfikacji podczas głównego wyścigu. Pomimo kar związanych z wymianą komponentów, czysta wydajność bolidu i umiejętności kierowcy mogą pozwolić Williamsowi zdobyć cenne punkty i potwierdzić swój rozwój na międzynarodowej scenie Formuły 1.
Co warto zapamiętać z kanadyjskiego incydentu
- Nieostrożny świstak spowodował przedwczesne zakończenie weekendu Alexandra Albona w Kanadzie.
- Kolizja wymusiła wymianę skrzyni biegów i silnika w jego Williamsie FW48.
- Te wymiany skutkują karami i zamieniają sprint w sesję testową.
- Pomimo niefortunnego zdarzenia, Williams wyraża pewność co do postępów swojego bolidu, uznawanego za najlżejszy w historii zespołu.
- Zespół liczy na czystą wydajność i talent Albona, aby zdobyć punkty w niedzielnym wyścigu.
[avec les qualifications]
[de Montréal]



