Przygotujcie się na burzę w świecie pojazdów elektrycznych! Z milionami samochodów, które wkrótce trafią na rynek wtórny, ceny zapowiadają się równie piorunująco jak dobrze umiejscowione solo na gitarze. Dealerzy będą musieli walczyć jak gladiatorzy na arenie, aby przyciągnąć kupujących, podczas gdy ci ostatni będą się pocierać ręce na myśl o zrobieniu złotej okazji.
EV pod presją
Ostatnie lata były spektakularne dla elektryfikacji pojazdów. Zobaczyliśmy postępy technologiczne, które przypominają skok w przyszłość, oraz infrastrukturę ładowania, która w końcu zaczyna wyglądać jak coś. Wszystko to, oczywiście, było napędzane przez federalne ulgi podatkowe dla nabywców EV, co pozwoliło nawet ciekawskim podjąć decyzję bez moczenia stóp. Ale oto nadchodzi decydujący moment: umowy leasingowe wygasają. W 2026 roku rekordowa liczba wynajmowanych pojazdów elektrycznych wróci na rynek, jak bumerang, który zawsze wraca do swojego miotacza.
A co zrobią ci kierowcy ze swoimi elektrycznymi zabawkami? Niektórzy zdecydują się na wykup swojego pojazdu, inni wybiorą nowy zakup. Jednakże, z kredytami podatkowymi, które znikają, i producentami, którzy stawiają na napędy hybrydowe, wielu może zdecydować się uciec od elektryfikacji jak kot przed szparagiem. Bańka elektryczna zaczyna pokazywać oznaki zmęczenia, a tu robi się ciekawie.
EV zaleją parkingi
Przygotujcie się, bo w 2026 roku wygasną nie mniej niż 243 000 umów leasingowych na EV, a niektórzy przewidują nawet liczbę sięgającą 330 000. Według J.D. Power, to ponad trzy razy więcej niż wolumen zwrotów EV w 2025 roku. A trzymajcie się mocno, bo 94% właścicieli EV deklaruje, że „z pewnością” lub „prawdopodobnie” rozważa zakup innego pojazdu elektrycznego. Brzmi dobrze, prawda? Jednak to nie jest takie proste.
Historycznie, entuzjazm nie zawsze przekłada się na konkretne działania. W 2025 roku tylko 62% osób, które zwróciły swoje EV, zdecydowało się pozostać wiernymi elektryczności. Spadek sprzedaży EV jest uderzający: tylko 6% nowych sprzedawanych pojazdów to elektryki, w porównaniu do 12,9% we wrześniu ubiegłego roku, kiedy sprzedaż eksplodowała dzięki wygaszeniu kredytów podatkowych. Rynek przechodzi ogromne zmiany, a napięcie rośnie jak seria riffów na elektrycznej gitarze.

Dlaczego to świetne dla Ciebie, nabywco EV
Według danych z Edmunds, używane EV sprzedają się jak świeże bułeczki! Średnia cena? 29 922 €, co oznacza około 1 100 € mniej niż średni koszt pojazdu spalinowego. A wisienka na torcie: jest znacznie więcej używanych EV w konkurencyjnym przedziale cenowym od 20 000 do 30 000 €, niż samochodów spalinowych, ciężarówek czy SUV-ów. To jak znalezienie zimnego piwa w środku dusznej imprezy!
I czekaj, to nie wszystko! Kupujący są również bardziej skłonni do zakupu EV z nieco przestarzałą technologią. Ponieważ większość EV opiera się głównie na oprogramowaniu do swoich systemów infotainment, prawdopodobne jest, że producenci zaoferują aktualizacje zdalne dla tych starszych modeli. Zakup używanego EV nie oznacza więc, że utkniesz z przestarzałym interfejsem. Oczywiście, niektóre aktualizacje mogą wiązać się z kosztami, ale dostęp do nowych funkcji często jest zapewniony.
Ostateczne myśli
Z końcem ulg podatkowych mających na celu stymulację nowych sprzedaży EV i chwiejnej gospodarki, istnieją dobre powody, by sądzić, że ceny używanych EV spadną jak kamień w spokojnym jeziorze. Obecnie średnio zajmuje 40 dni sprzedaż używanego pojazdu, co jest najdłuższym czasem od 2016 roku. Parking dealerów wkrótce będzie przepełniony nowymi i używanymi pojazdami, podczas gdy liczba niepewnych kupujących wzrośnie. W rezultacie, spodziewaj się spadku cen używanych EV i jeszcze bardziej atrakcyjnych warunków finansowania.
Dla tych, którzy są gotowi (lub prawie gotowi) na przeskok do EV, 2026 może być wymarzonym rokiem – nawet jeśli ulgi podatkowe nie wrócą w wielkim stylu. Bo w tej zmieniającej się motoryzacyjnej dżungli lepiej być tym, który działa, niż tym, który tylko obserwuje.
