Auta z pasją i kolekcjonerskie

Mężczyzna i kobieta: kiedy Lelouch filmuje miłość, drogę i prędkość

Film miłości, tak, ale przede wszystkim film o samochodach. Z Un homme et une femme, Claude Lelouch podpisuje w 1966 roku historię wdowców, którzy się odbudowują… wspierani przez Forda Mustanga rajdowego, GT40 Ford France i kilka z najpiękniejszych obrazów dróg i torów, jakie kiedykolwiek nakręcono w kinie francuskim.

Minimalny scenariusz, kierowca samochodowy w sercu opowieści

Anne jest script-girl, wdową po kaskaderze. Jean-Louis jest kierowcą samochodowym, również wdowcem. Oboje wychowują po jednym dziecku, które co niedzielę wieczorem zostawiają w internacie w Deauville. Pewnego dnia Anne spóźnia się na pociąg. Dyrektorka proponuje jej powrót do Paryża z innym rodzicem ucznia: Jean-Louisem, który wraca samochodem.

Dalsza część to podróże między Paryżem, Deauville, torami wyścigowymi i parkami serwisowymi. Lelouch nie filmuje tylko spotkania, filmuje życie profesjonalnego kierowcy w połowie lat 60.: testy, rajd Monte-Carlo, prace na torze, sekwencje nadmorskie… z nieustannym ryzykiem wyścigu w tle. Ford France udostępnia produkcji kilka samochodów, w tym dwa Mustangi i Forda GT40 Mk1, podwozie P/1007.

Od samego początku samochód nie jest tylko tłem. To zawód bohatera, jego tożsamość, co stwarza stałe zagrożenie dla jego przyszłości miłosnej. A Lelouch opiera się na trzech głównych „mechanicznych postaciach”: drodze Paryż–Deauville, Mustangu nr 184 z Monte-Carlo i GT40 Ford France na torze Montlhéry.

Mustang 184: gwiazda Monte-Carlo i filmu

un homme une femme mustang 184

W wyobraźni pasjonatów Un homme et une femme to przede wszystkim Mustang, który atakuje Monte-Carlo w śniegu, z numerem 184 i kolorami Ford France. Ten samochód nie jest zwykłym „rekwizytem” filmowym: to prawdziwy samochód rajdowy.

Mustang 184 został zgłoszony do 11e Rajdu Monte-Carlo 1966 przez zespół Ford France, z Henri Grederem i Martialem Delalande za kierownicą. Ten sam samochód, ta sama kolorystyka, ten sam numer na zdjęciach, Lelouch korzysta z obecności auta w wyścigu, aby nakręcić autentyczne obrazy, kamera zamontowana w samochodzie, zaśnieżone drogi, serwis z epoki. Kilka dodatkowych ujęć zostało nakręconych poza specjalnym odcinkiem, ale DNA to prawdziwe Monte-Carlo.

Technicznie mamy do czynienia z Mustangiem V8 z połowy lat 60. (4,7 L, typ 289 ci), przygotowanym do rajdów: wzmocnienia nadwozia, dostosowane zawieszenie, wyposażenie nawigacyjne, dodatkowe reflektory. Obraz jest mocny: amerykańska pony car, symbol surowej mocy, skonfrontowana z wąskimi i śliskimi drogami Alp. Tam, gdzie wiele filmów majstruje przy sekwencjach wyścigowych w studiu, Un homme et une femme trzyma się rzeczywistości oficjalnego programu Forda.

Oryginalny Mustang 184 zniknął – jak większość Mustangów Ford France z tamtej epoki – ale jego wizerunek wciąż żyje w miniaturach, replikach i artykułach specjalistycznych. Pasjonaci nawet odtworzyli 184 „spec Monte-Carlo”, z dokładną kolorystyką, klatką, instrumentacją i reflektorami Cibié z epoki, zaprojektowaną specjalnie na cześć filmu i Ford France.

Ford GT40 P/1007: broń Ford France przeszła przez kino

gt40 un homme et une femme

Jeśli Mustang 184 nadaje ton rajdowy filmowi, najbardziej mitycznym samochodem związanym z Un homme et une femme pozostaje Ford GT40 Mk1 podwozie P/1007. A tutaj wyraźnie zmieniamy uniwersum: przechodzimy od GT rajdowego do maszyny wojennej zaprojektowanej na Le Mans.

Program GT40 powstał na początku lat 60., aby umożliwić Fordowi pokonanie Ferrari w Le Mans; GT40 ostatecznie wygrały wyścig w latach 1966-1969. Podwozie P/1007 to drugi egzemplarz dostarczony do Ford France, ukończony 28 sierpnia 1965 roku, w kolorze białym z szerokim niebieskim pasem otoczonym czerwonymi paskami: słynne kolory Ford France.

Zanim stał się bronią wyścigową, P/1007 najpierw odwiedzał targi (Monza, Paryż). Następnie Lelouch wykorzystuje go do sekwencji w Un homme et une femme, w rękach Jean-Louisa Trintignanta, który sam jest siostrzeńcem kierowcy Maurice’a Trintignanta. Samochód jest już prawdziwym autem wyścigowym: podwozie rurowe, niska karoseria o wysokości 1,02 m, silnik V8 4,7 L w pozycji centralnej z tyłu, ponad 300 KM, manualna skrzynia biegów 5 biegów. Specyfikacja techniczna, która w tamtych czasach niemal przypominała science fiction.

W 1966 roku P/1007 poważnie przystępuje do rzeczy: 1000 km Monza, Targa Florio, 1000 km Paryż-Montlhéry, 24 godziny Le Mans w barwach Ford France, z takimi kierowcami jak Guy Ligier, Jo Schlesser czy Henri Greder. :contentReference[oaicite:6]{index=6} Osiąga kilka znaczących wyników, w tym zwycięstwa w Montlhéry, zanim ulegnie poważnemu wypadkowi podczas 1000 km Paryża i zostanie odbudowana. Później dołączy do kolekcji Pierre’a Bardinona, a następnie do bardzo zamkniętej sfery najbardziej poszukiwanych historycznych GT40.

Cenna cecha: w przeciwieństwie do Mustangów z filmu, GT40 P/1007 przetrwała. Istnieje do dziś, z certyfikowaną historią Ford France i swoim występem na ekranie jako mitycznym bonusem.

Montlhéry: tor, który uwydatnia GT40

un homme une femme ford gt40

Nie można mówić o GT40 z filmu, nie wspominając o jej najbardziej spektakularnym placu zabaw: Autodromie Linas-Montlhéry. Otwarte w 1924 roku na południe od Paryża, miejsce to obejmuje owalny tor wyścigowy o długości 2,5 km z silnym nachyleniem oraz krętą trasę drogową w lesie. Już w latach 20-30 tor staje się laboratorium rekordów: aż 86% światowych rekordów wytrzymałości zostało pobitych w latach 1925-1939.

Dla reżysera trudno marzyć o lepszym tle niż betonowy owal z parabolicznymi zakrętami, zaprojektowany do osiągania prędkości powyżej 200 km/h na szczycie toru. GT40 P/1007 ścigała się tam „na prawdę”, zdobywając między innymi Puchar Paryża i Puchar Salonu, zanim rozbiła się podczas 1000 km Paryża w 1966 roku.

W 2020 roku Autodrom zorganizował zresztą wyraźny hołd dla filmu, z Mustanga i GT40 ścigającymi się z pełną prędkością po mokrym torze, pod czujnym okiem Claude’a Leloucha, który powtórzył sekwencję 55 lat później. To pokazuje, jak bardzo spotkanie między tym torze a tymi samochodami stało się częścią francuskiej kultury motoryzacyjnej.

Droga, tor, deszcz: sposób Leloucha na filmowanie samochodów

To, co uderza podczas ponownego oglądania Un homme et une femme, to sposób, w jaki Lelouch filmuje mechanikę. Brak nadmiernego montażu ani cięcia: pozwala samochodowi żyć w kadrze.

  • Na drodze Mustang staje się prawdziwym salonem na kółkach: widać ręce na kierownicy, dźwignię zmiany biegów, przednią szybę przemywaną deszczem, kilometry mijające na wilgotnych drogach krajowych.
  • W rajdzie kamera zamontowana w samochodzie oddaje ruchy nadwozia, ciężar V8, korekty toru na śniegu.
  • Na torze GT40 przylega do betonu Montlhéry, z dość długimi ujęciami, aby poczuć prędkość, siłę odśrodkową, krzyk V8, który odbija się na pustych trybunach.

Muzyka Francis’a Lai’a, wszechobecna, nigdy nie przytłacza dźwięku silników; nakłada się na mechanikę, zamiast ją zastępować. A ponieważ Jean-Louis jest zawodowym kierowcą, każda sekwencja z udziałem samochodu opowiada również coś o jego stanie ducha: zaufanie, podejmowanie ryzyka, zmęczenie po rajdzie, napięcie przed startem.

Kluczowy film dla francuskiej kultury motoryzacyjnej

Prawie sześćdziesiąt lat później Un homme et une femme pozostaje ważnym punktem odniesienia dla tych, którzy interesują się historią motoryzacji we Francji:

  • udokumentowuje obecność Ford France w wyścigach w latach 60., między Mustangi rajdowe a GT40 torowe;
  • pokazuje Autodrom Montlhéry w akcji, podczas gdy dziś jest głównie wykorzystywany do wydarzeń historycznych i testów UTAC;
  • przyczynił się do zasilania mitu GT40 i Mustanga w Hexagonie, na długo przed plakatami Le Mans 66 czy nowoczesnymi grami wideo.

To także jeden z nielicznych francuskich filmów, w których pasja motoryzacyjna nie jest karykaturalna: widzimy tam samochody biorące udział w prawdziwych rajdach, rzeczywisty tor i kierowcę, dla którego wyścig nie jest ani gadżetem, ani prostym tłem, ale zawodem z tym, co to oznacza ryzyko, obsesje i sprzeczności.

Dla pasjonata motoryzacji Un homme et une femme jest więc więcej niż klasykiem kina: to cenny dokument archiwalny na temat ery Ford France, Mustanga 184, GT40 P/1007 i Autodromu Montlhéry. Film do obejrzenia nie tylko dla jego dialogów i muzyki, ale także za to, co mówi, bardzo konkretnie, o wyścigach i samochodach, które naznaczyły tę dekadę.