Pierwszy tydzień Dakaru to często prawdziwy tor przeszkód, a Sébastien Loeb wie, o czym mówi. Gdy przebicia opon mnożą się na kamienistych odcinkach, kierowca Dacia trzyma głowę wysoko, przyjmując strategię ostrożnego zarządzania. Na dzień przed dniem odpoczynku w Rijadzie nie ma mowy o poddaniu się frustracji. Czekając na wydmy, mistrz podlicza swoje wyniki i jest dość optymistyczny.

Strategia na dwa fronty

Od samego początku ostrożność jest kluczowym słowem dla Sébastiena Loeba. Przebicia opon następowały jedno po drugim, a z nimi konieczność przyjęcia umiarkowanego rytmu. Umożliwiło mu to uniknięcie najgorszego, ale pierwsze odcinki specjalne wciąż się opóźniają. Po piątym etapie zajmuje ósme miejsce w klasyfikacji generalnej, z opóźnieniem 17 minut i 55 sekund. To opóźnienie może wydawać się znaczne, ale w świecie Dakaru każda minuta ma znaczenie, a droga do przebycia wciąż jest długa.

Mieszane, ale zachęcające wyniki

Dla Loeba sytuacja pozostaje interesująca mimo wszystko. „Dobrze jechaliśmy,” mówi z nutą optymizmu. „Na początku byłem bardzo ostrożny, jechałem dość spokojnie przez pierwsze 200 kilometrów, a w drugiej części odcinka dodałem więcej gazu.” Ten moment prawdy na maratońskim odcinku pozwolił kierowcy cieszyć się jazdą Sandriderem, udowadniając, że nawet w obliczu przeciwności potrafi znaleźć radość z prowadzenia.

Poprawione odczucia

Zapytany o swoje odczucia, Loeb uśmiecha się. „Dziś jest lepiej.” Po wcześniejszych problemach z przebiciami w poprzednich etapach, w końcu mógł cieszyć się odcinkiem, na którym mógł atakować bez zastrzeżeń. „Było trochę przyjemniej,” przyznaje. Podkreśla pracę swojego pilota, Édouarda Boulanger, który potrafił nawigować z wprawą mimo wyzwań związanych z otwieraniem trasy.

Sébastien Loeb pozostaje pewny siebie.

Sébastien Loeb pozostaje pewny siebie.

Strategiczny plan Dacia

Plan ustalony przez Dacię jest jasny: nie stracić wszystkiego w tym pierwszym tygodniu. Loeb wydaje się zgadzać z tą ostrożną strategią. „Najpierw trzeba przejechać odcinki specjalne,” przypomina. „Myślę, że dzieje się wiele rzeczy, więc zanim zaczniemy ryzykować, musimy dotrzeć do końca.” To podejście jest kluczowe w wyścigu tak nieprzewidywalnym jak Dakar, gdzie każda decyzja może mieć konsekwencje dla ostatecznej klasyfikacji.

Wyzwania rywalizacji

Na tym piątym etapie Loeb musiał również zmierzyć się z groźnymi rywalami, w tym Nasserem Al-Attiyah. Katarczyk potrafił zarządzać swoim wyścigiem, aby pozostać blisko lidera, zaledwie 1 minutę i 17 sekund za nim. „To nie był łatwy etap,” przyznaje Al-Attiyah. „Na początku szczególnie uważaliśmy, aby nie przebić opony.” Jego mądrość na trasie przypomina wszystkim, że Dakar to zarówno kwestia prędkości, jak i przetrwania.

Co dalej?

Gdy Dakar wchodzi w swoją krytyczną fazę z nadejściem wydm, Sébastien Loeb wydaje się gotowy na wyzwanie. Każdy dzień przynosi nowe niespodzianki i próby, a mistrz z Alzacji wie, że wszystko może się zmienić w mgnieniu oka. Z połączeniem pokory i determinacji zobowiązuje się do dalszej walki o zwycięstwo. Droga jest jeszcze długa, ale dla niego „sytuacja na razie nie jest taka zła”.

O zespole redakcyjnym

AutoMania Editorial Team to niezależny kolektyw pasjonatów motoryzacji. Jako wolontariusze łączy nas jeden cel: wyjaśniać bieżące wydarzenia, opowiadać historie, które napędzają kulturę motoryzacyjną, oraz publikować treści jasne, przydatne i dostępne dla wszystkich.

Podobne artykuły