Red Bull otworzył sezon 2026 Formuły 1 z przytupem. Chociaż austriacki producent na razie ujawnił tylko swoją nową grafikę, to na ziemiach Forda postanowił zrobić to w wielkim stylu. Jednak nieoczekiwany szczegół w filmie promocyjnym przykuł uwagę fanów i obserwatorów.
Sezon, który zaczyna się pod najlepszymi auspicjami
Jako pierwsza ekipa, która ujawnia swoje ambicje na nadchodzący sezon, Red Bull wyróżnił się nową grafiką. Można tylko podziwiać tę odwagę. Wybór Forda jako partnera technicznego do zaprojektowania swojego pierwszego silnika również wzbudził reakcje, ponieważ to zbliżenie symbolizuje zwrot w historii zespołu. Jasne jest, że Red Bull nie przychodzi, aby być tłem.
Zmiany numerów, które intrygują
Ta zmiana grafiki wiąże się z małą rewolucją w numerach kierowców. Max Verstappen, obrońca tytułu, miał oddać swój numer 1 Lando Norrisowi, mistrzowi 2025 roku. Ten ostatni, jedyny kierowca na gridzie, który miał wybór, postanowił go przyjąć. Z kolei Verstappen nie wybrał swojego starego numeru 33, ale zdecydował się na numer 3, za zgodą FIA i Daniela Ricciardo, byłego posiadacza. Czy to ukłon w stronę przeszłości? Może, ale to tylko dodaje pikanterii temu sezonowi, który już zapowiada się na bogaty w zwroty akcji.
Szczegół, który nie umknął uwadze
Podczas prezentacji w Detroit numery 3 i 6, przypisane odpowiednio Verstappenowi i Isackowi Hadjarowi, były dobrze widoczne na nowej grafice RB22. Jednak niedawno opublikowany film promocyjny w mediach społecznościowych ujawnił zaskakujący szczegół. Około 30 sekundy, sekwencja pokazuje Red Bulla dumnie noszącego numer 1, mimo że ten numer jest teraz własnością Norrisa.
Ta sekwencja wywołała wiele kontrowersji. Czy to subtelny sposób Red Bulla na wskazanie swoich ambicji odzyskania utraconego tytułu na rzecz McLarena? A może to po prostu błąd montażowy, zwykłe „umiejscowienie” dokonane przed dostępnością ostatecznych renderów? Pytanie pozostaje otwarte.
Dokładniejsza analiza
Aby wyjaśnić tę tajemnicę, wystarczy udać się na oficjalny film YouTube zespołu. Rzeczywiście, jest on dłuższy niż jego wersja opublikowana na X (wcześniej Twitter), i wyraźnie pokazuje, że obrazy z premiery w Detroit wyświetlają numery 3 i 6. Dowód, że ta początkowa sekwencja z numerem 1 nie była zamierzona i mogła być wynikiem starego montażu.
Tak czy inaczej, ta sytuacja dodaje odrobinę humoru do sezonu, który będzie naznaczony ważnymi zmianami regulacyjnymi. Każdy zespół będzie musiał nawigować w tych nowych, nieznanych wodach, a Red Bull nie jest wyjątkiem. W międzyczasie ten ulotny numer 1 sugeruje niezaprzeczalną wolę odzyskania swojej pozycji na szczycie.

Numer 1 pojawia się na grafice 2026 Red Bulla w filmie opublikowanym przez zespół w mediach społecznościowych.
Przyszłość pełna niepewności
Z nadchodzącym sezonem 2026 wszystkie oczy zwrócone są na Red Bulla. Podczas gdy zespół wydaje się chcieć odzyskać swój tytuł, stawka jest wyższa niż kiedykolwiek. Presja będzie ogromna, a każdy szczegół ma znaczenie. Ten drobny błąd w komunikacji może być interpretowany jako zwiastun sezonu pełnego niespodzianek.
Dla pasjonatów Formuły 1 każdy obraz, każde ogłoszenie staje się tematem debaty. Pojedynek między zespołami zaostrza się, a strategie powoli, ale pewnie się kształtują. Gdy niepewność regulacyjna się zacieśnia, fascynujące będzie zobaczyć, jak Red Bull poradzi sobie z tymi nowymi dynamikami.


