Rallye Monte-Carlo: Oliver Solberg, mistrz lodów

Oliver Solberg zrobił duże wrażenie podczas tej edycji Rallye Monte-Carlo, utrzymując solidną przewagę mimo szczególnie trudnych warunków wyścigowych. Między śniegiem a lodem, młody kierowca potrafił nawigować z wdziękiem, przypominając wszystkim, że jest groźnym rywalem na tych zdradliwych terenach.

Specjalna trasa La Bréole pod dużym napięciem

Pierwsze przejazdy na specjalnej trasie La Bréole były prawdziwym objawieniem dla zawodników. Długa na prawie 30 km, ta próba wystawiła na próbę talent każdego na śliskich i chaotycznych drogach. Wszystkie załogi, zmierzone z nawierzchnią łączącą śnieg i lód, zdecydowały się na sześć opon z kolcami, ale to nie wystarczyło, aby ułatwić zadanie.

W scenerii jak z pocztówki, jazda zamieniła się w prawdziwy koszmar, wymagający cierpliwości i czujności. Kierowcy musieli dostosować się do bardzo wolnego rytmu. Bardzo pewny siebie na śniegu na początku specjalnej trasy, Sébastien Ogier zauważył, że tendencja się odwróciła. Mimo że miał na swoim koncie najlepszy czas, Francuz zyskał trzy sekundy na Elfynie Evansie, podczas gdy Oliver Solberg musiał ustąpić prawie dwudziestu sekund, co przewidywał.

„Nie przygotowałem zbyt dobrze moich kolców, więc straciliśmy czas,” przyznał lider, lekko zniechęcony. Mimo że czas, który zyskał, zmniejszył różnicę do mniej niż minuty, Sébastien Ogier nadal uważał, że „pierwsze miejsce jest zbyt daleko” w klasyfikacji generalnej.

Solberg gasi pożar

Rallye Monte-Carlo: Oliver Solberg, mistrz lodów

Poranek nie był idealny dla Sébastiena Ogiera. ES11, dwa razy krótsza niż poprzednia specjalna trasa, miała znacznie łagodniejsze warunki przejściowe. Po zmierzeniu się z lodem i mgłą, a następnie topniejącym śniegiem, droga okazała się nieco bardziej przejezdna, co pozwoliło kierowcom odzyskać rytm na ostatnich kilometrach.

Podobnie jak w poprzedniej specjalnej trasie, Sébastien Ogier najpierw potrafił wykorzystać trudne warunki, ale sytuacja znów się odwróciła. Opisując „wiele zmian przyczepności”, Francuz nie był z siebie zadowolony na mecie: „Nie udało mi się skorzystać z poprawy drogi.” Z drugiej strony, Elfyn Evans potrafił wyciągnąć korzyści, co pozwoliło mu zyskać trochę powietrza w rywalizacji o drugie miejsce.

Rozpocząwszy ostrożnie, Oliver Solberg następnie dodał gazu, aby udowodnić, że zamierza pozostać solidnym liderem tego Monte-Carlo. Kierowca Toyoty uzyskał autorytatywny najlepszy czas z przewagą 11″4 nad Elfynem Evansem, zwiększając swoją przewagę na czołowej pozycji w wyścigu do ponad minuty. „Kolce teraz działają, jest trochę łatwiej,” odetchnął. „Czuję się teraz trochę bardziej komfortowo, jest trochę łatwiej.”

Drugi przejazd na długiej trasie La Bréole zaplanowano na południe, przed powrotem do Monako na Super Specjalną na początku wieczoru.

Rallye Monte-Carlo – Klasyfikacja po ES11

Po tych spektakularnych i bezlitosnych próbach klasyfikacja się zacieśnia, a strategie się dopracowują. Każda sekunda ma znaczenie, a kierowcy muszą wykazać się niezłomną koncentracją, aby nie popaść w melancholię błędów. Następne etapy zapowiadają się równie emocjonująco, gdy załogi kierują się w stronę specjalnych tras, które na pewno dostarczą widowiska.

Rallye Monte-Carlo pozostaje wierny swojej reputacji: ostateczne wyzwanie dla kierowców, próba, w której każdy zakręt może stać się decydującym zwrotem. W chwili, gdy silniki ryczą, a opony piszczą na śniegu, widowisko jest zapewnione, a pasja do rajdów się nasila.

O zespole redakcyjnym

AutoMania Editorial Team to niezależny kolektyw pasjonatów motoryzacji. Jako wolontariusze łączy nas jeden cel: wyjaśniać bieżące wydarzenia, opowiadać historie, które napędzają kulturę motoryzacyjną, oraz publikować treści jasne, przydatne i dostępne dla wszystkich.

Podobne artykuły