W Barcelonie Mercedes pokazuje pozytywną dynamikę, chociaż konkurencja pozostaje w cieniu. Podczas gdy kierowcy wykonują okrążenia z wyraźną determinacją, zespół z Brackley stara się dopracować ustawienia swojego nowego bolidu. Pytanie nie dotyczy tego, kto jest najszybszy, ale jak ta maszyna będzie się sprawować w dłuższej perspektywie czasowej.

Obiecujący początek sezonu

Oczywiście, środki ostrożności są konieczne, ale wrażenie, jakie pozostawia Mercedes w Barcelonie, wciąż jest pozytywne. Oczywiście niemożliwe jest uzyskanie jakiejkolwiek przewagi nad konkurencją, ale praca zespołu z Brackley jest skuteczna i, co najważniejsze, bardzo intensywna. Dowodem na to jest to, że ich dwaj kierowcy kontynuowali wykonywanie okrążeń w środę w Katalonii, George Russell i Kimi Antonelli przekraczając każdy z nich barierę 90 okrążeń. To oczywiście dobra wiadomość w kontekście niezawodności, po 150 okrążeniach już pokonanych w poniedziałek podczas pierwszej sesji. Jeśli chodzi o wydajność, to będzie to w drugim etapie, szczególnie ponieważ warunki na torze wciąż są delikatne.

Trudne warunki, ale obiecujące wyniki

„Temperatura toru dzisiaj rano wynosiła zaledwie kilka stopni, był to jeden z najzimniejszych torów, na jakich jeździłem, co sprawia, że praktycznie nie ma nic do wyciągnięcia z czasów okrążeń,” ostrzega George Russell. „Emocje przyjdą, gdy pojedziemy do Melbourne i będziemy mieli pojęcie o naszej pozycji w stosunku do naszych rywali.”

Na torze po południu Kimi Antonelli skorzystał z nieco przyjemniejszego toru, co pozwoliło mu „przejechać dystans wyścigu” w celu zgromadzenia danych. „Ten samochód jest całkowicie nowy i bardzo różni się od zeszłorocznego, więc przyzwyczajam się do każdego okrążenia, które wykonuję,” podkreśla Włoch. „Zrealizowaliśmy nasz program przez pierwsze dwa dni. To jest jedyny prawdziwy cel tego shakedownu, i mamy nadzieję, że nasz trzeci i ostatni dzień jazdy przebiegnie bez problemów.”

Wiele celów już zweryfikowanych

Mercedes: Obiecujący Shakedown w Barcelonie
George Russell za kierownicą Mercedesa W17.

W tym trzecim dniu Mercedes jeszcze nie zdecydował, czy odbędzie się on w czwartek czy w piątek. Zespół stoi przed idealnym wyborem, po tym jak już pokonał 334 okrążenia w tym tygodniu i przekroczył 1500 km. Mimo wczesności F1 2026 pod koniec stycznia, możliwość skupienia się na niektórych detalach może się nawet pojawić.

„Jesteśmy zadowoleni z przebytych kilometrów dzisiaj i zweryfikowaliśmy większość celów, które sobie postawiliśmy na pierwsze dwa dni jazdy tutaj w Barcelonie,” cieszy się Andrew Shovlin, dyrektor inżynierii. „Samochód był niezawodny i udało nam się dzisiaj pokonać kilka dystansów wyścigowych.”

Nowy rozdział dla Mercedesa

„Kierowcy wyrazili pozytywne opinie na temat odczuć, jakie dają te mniejsze i lżejsze samochody w porównaniu do poprzedniej generacji. Jednak nie będą całkowicie zadowoleni, dopóki nie zobaczymy wydajności w porównaniu do naszych rywali, co odkryjemy najwcześniej w Bahrajnie.”

„Pozostał nam ostatni dzień jazdy, w którym zagłębimy się nieco bardziej w prace nad ustawieniami, które do tej pory wykonaliśmy. To może się odbyć jutro i dostarczy nam dodatkowych przydatnych informacji do analizy przed wyjazdem do Bahrajnu. Jeśli ten ostatni dzień przebiegnie tak dobrze jak dwa pierwsze, będziemy zadowoleni z rozwoju tego shakedownu w Barcelonie.”

W kierunku sezonu pełnego niepewności

Podczas gdy sezon 2026 się zbliża, Mercedes musi zrównoważyć emocje nowej ery i potrzebę utrzymania swojego statusu jako dominującego zespołu. Każde okrążenie pokonane na torze katalońskim to krok w kierunku zrozumienia rzeczywistych możliwości W17. Ustawienia dokonane podczas ostatnich testów mogą okazać się kluczowe, gdy flaga w szachownicę powiewa po raz pierwszy.

Podsumowując, ten shakedown w Barcelonie to nie tylko proste rozgrzewanie: to prawdziwe laboratorium dla Mercedesa. Przy tak wysokich stawkach i coraz bardziej groźnych rywalach, każdy detal ma znaczenie. Jeśli zespół zdoła przekształcić te testy w konkretne wyniki, może zająć wygodną pozycję w górnej części klasyfikacji od pierwszych wyścigów.

O zespole redakcyjnym

AutoMania Editorial Team to niezależny kolektyw pasjonatów motoryzacji. Jako wolontariusze łączy nas jeden cel: wyjaśniać bieżące wydarzenia, opowiadać historie, które napędzają kulturę motoryzacyjną, oraz publikować treści jasne, przydatne i dostępne dla wszystkich.

Podobne artykuły