Sezon Lewisa Hamiltona przypomina niekończący się film grozy, a Grand Prix Kataru jest jego ostatnim tragicznym rozdziałem. Po zajęciu 20. miejsca w kwalifikacjach w Las Vegas, brytyjski kierowca powtórzył ten wyczyn, zajmując 18. miejsce w Katarze, tuż przed dwoma kierowcami Alpine. Jeśli sądzono, że najgorsze ma już za sobą, wydaje się, że rzeczywistość jest znacznie ciemniejsza, niczym stary film noir, w którym bohaterka nigdy nie potrafi opuścić podejrzanej uliczki.
Chaotyczne kwalifikacje
Kwalifikacje sprintowe w Losail były prawdziwą katastrofą dla Hamiltona. Wyobraź sobie, że grasz w Mario Kart, a na każdym zakręcie śliska banana sprawia, że spadasz w klasyfikacji. Dokładnie to przeżył siedmiokrotny mistrz świata. Start z 18. miejsca to trochę jak znalezienie się na dnie przepaści z hakiem: nie wiadomo, jak się wydostać. Jedynym pocieszeniem dla Hamiltona? Wyprzedza dwóch kierowców Alpine, ale szczerze mówiąc, kto chce być ostatni wśród ostatnich?
Spadek formy
Trudności Hamiltona nie ograniczają się tylko do jego pozycji startowych. W wyścigu jego Mercedes ma problemy z rywalizowaniem z konkurencyjnymi bolidami. To trochę tak, jakbyś próbował przebiec maraton w butach ołowianych, podczas gdy twoi rywale mają na sobie ultralekkie modele. Problemy z tempem i przyczepnością stały się stałymi towarzyszami brytyjskiego kierowcy, a każdy zakręt to prawdziwy test. Jazda w takich warunkach to ogromne wyzwanie: nawet Superman miałby trudności z taką przeciwnością losu.
Sezon do zapomnienia?
W obliczu tej serii rozczarowujących występów pojawia się pytanie: Czy Hamilton może jeszcze wrócić na szczyt? Odpowiedź nie jest prosta. Można porównać jego sytuację do wielkiego szefa kuchni, który po latach dominacji w gastronomii nagle przygotowuje mrożone dania w źle wyposażonej kuchni. To musi być frustrujące dla kogoś, kto zaznał smaku sukcesu! Sezon 2023 wydaje się być annus horribilis, rokiem do zapomnienia.
Rywale w doskonałej formie
W przeciwieństwie do jego męki, tacy kierowcy jak Verstappen i Leclerc zdają się unosić na chmurze. Podczas gdy Hamilton desperacko stara się zdobyć kilka punktów, ci młodzi wilcy tańczą w szale na asfalcie. To trochę tak, jakby oglądać pokaz magii, gdzie pewny siebie magik udaje się w każdej iluzji, podczas gdy biedny asystent próbuje znaleźć swoją różdżkę w zamkniętej skrzyni. Hamilton musi teraz walczyć nie tylko z rywalami, ale także z własnymi oczekiwaniami.
Niepewna przyszłość
W miarę jak postępujemy w tym burzliwym sezonie, wątpliwości co do przyszłości Hamiltona rosną. Czy emerytura zbliża się wielkimi krokami? To delikatny temat. Trochę jak stary rockman, który zastanawia się, czy powinien odłożyć swoją gitarę po dekadach na scenie. Palpacyjne zaniepokojenie fanów polega na tym, że ich bohater może rozważać odejście, podczas gdy młode talenty przejmują stery. Na razie wszystko, co możemy zrobić, to trzymać kciuki, aby znalazł motywację do kontynuowania swojej misji.
Źródła oficjalne:
- Szczegóły dotyczące występu Hamiltona w Katarze


